CZĘŚĆ II.
Rozdział 16: Dzień po dniu, który zmienił wszystko.
"UFO nad Gdańskiem. Kilka osób rannych trafiło do szpitali po wielu kolizjach na Trójmiejskiej obwodnicy."
"Po ataku całe miasto zostało sparaliżowane. Nie kursuje komunikacja miejska, szkoły są pozamykane. Ludzie boją się wyjść z domów."
"Kosmici, jacy kosmici. To tylko wygłupy żartownisiów. Nikt w to nie uwierzy. Światowe rządy mają kłopot."
"Czy to początek apokalipsy, która miała być kilka miesięcy temu?"
"Premier przyjechał do Wojewódzkiego Centrum Kryzysowego, zwołał na jutro konferencję prasową."
"Prezydent uspokaja, prosi o nierozsiewanie paniki. Wszystkie służby są w stanie najwyższej gotowości."
"Trójmiasto i okolice odcięte od świata. Zamknięto dworce, lotniska oraz wszystkie drogi. Na ulicach przebywa wojsko. W dniu jutrzejszym warszawska giełda nie będzie funkcjonować. Rafineria oraz porty zostały zamknięte."
"Drodzy Państwo, zapamiętajcie ten dzień. Jest to dzień, w którym to co znaliśmy do tej pory przestało funkcjonować. Jutro zaczniemy nową erę, której początku jesteśmy świadkami. Erę tak nie pewną, że może jesteśmy świadkami jej końca."
Stacje telewizyjne oraz radiowe tylko to nadawały. Napędzały one spirale strachu, której początkiem były pierwsze relacje świadków. W telewizji na każdym kanale, czy to był Polsat, TVN, TVP, Superstacja oraz na kilku innych były puszczone te same amatorskie nagrania. Pokazywały one wielki statek, który lewitował nad miastem. Nikt nie zarejestrował momentu porwania Naszych bohaterów, nikt nie znał ich losu i nie poznał.
Całe Trójmiasto wyglądało jakby wymarło. Ulice były puste, samochody na obwodnicy zostały w pośpiechu opuszczone, a te znajdujące się w mieście były niechlujnie zaparkowane. Raz na jakiś czas głównymi drogami przejechał pojazd opancerzony. Ze względów bezpieczeństwa, przeniesiono Centrum Kryzysowe do siedziby gdańskiej ABW, gdzie z łatwością podpięto obraz z kamer monitoringu. W dniu następnym, już po konferencji prasowej prezesa Rady Ministrów, miał przybyć nowy szef agencji, który miał w tej chwili wizytację w Iraku.
Agenci przeglądali zapisy kamer, próbując znaleźć coś interesującego. Niestety, większość nagrań została zniszczona przez zakłócenia elektromagnetyczne.
Nazajutrz przed godziną 10:00 wszystkie dostępne kanały telewizyjne zawiązały sojusz ze sobą o stworzeniu wspólnego tymczasowego pasma, aby relacjonować wszystkie ważne wydarzenia. Przewodniczącymi stacjami telewizyjnymi był TVN i Telewizja Polska.
Równo o pełnej godzinie premier wstąpił na hol gdańskiego dworca przed tłum dziennikarzy, wśród których panowała wyjątkowa cisza. Wszyscy, także przy telewizorach i radioodbiornikach oczekiwali w napięciu na pierwsze słowa szefa rządu, które padły po kilku minutach oczekiwania.
- Drodzy obywatele. - Zaczął mówić spokojnym głosem premier. Posiadał on kamienną twarz, a jego niewzruszony wzrok paraliżował wszystkich. - Wczorajsze wydarzenia, które nastąpiły nad niebem Trójmiasta były czymś wyjątkowym, czymś co nigdy już nie zapomnimy. Od wczoraj żyjemy już w innej rzeczywistości, w której pojawił się ktoś trzeci wśród naszych zagrożeń. Ustaliłem wczoraj ze wszystkimi liderami partii politycznych w Polsce kroki jakie podejmiemy.
- A jakie kroki możecie jako władza podjąć? - Zapytał zdziwiony dziennikarz lokalnego portalu trojmiasto.pl
- Jak ustalili moi ludzie, za tym wszystkim stała grupa fanatyków UFO, którzy w niewyjaśniony sposób uzyskali z nimi kontakt. ABW aresztowała już jedną osobę, niestety reszty nie uda nam się znaleźć, przynajmniej w ciągu najbliższych dni. Komunikowali się między sobą szyfrem, a oskarżony twierdzi, że nie zna ich danych. Z notatek, które znaleźliśmy w jego mieszkaniu wynika, że zamierzają nawiązać kolejne kontakty. Namawiali ich do porwań ludzi. Nie wiemy czy do nich doszło.
- A co z ustaleniami z pozostałymi partiami? - Nie odpuszczał nadal, znów ten sam reporter. Reszta jego kolegów i koleżanek po fachu milczała jak grób. Wśród zebranych nie było przedstawicieli zagranicznych mediów, którzy nie zostali zaproszeni, a Ci co próbowali dostać się do aglomeracji odprawiono z kwitkiem. Mogli oglądać całą konferencję tylko i wyłącznie z Warszawy.
- Jutro przedstawimy specjalny pakiet ustaw ułatwiający znalezienie zdrajców.
- Czyli inwigilacja?
- Ochrona obywateli przed nieznanym Nam jeszcze wrogiem. - Odpowiedział spokojnie mężczyzna.
- Ktoś ma jeszcze pytania? Przed Nami pracowity dzień. - Odezwał się rzecznik rządu. Nikt nie zabrał głosu, a dziennikarz który jako jedyny zadawał pytania znalazł się bardzo szybko na końcu innych reporterów, przez co nie mógł zadawać ich dalej.
- Będziemy przekazywać wszystko na bieżąco Państwu. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i co najmniej w przyszłym tygodniu będziemy mogli wrócić normalnie do swoich codziennych zajęć. - Powiedział na pożegnanie premier i razem z funkcjonariuszami BOR znikł w odmętach dworca.
W ciągu kilku dni przez Sejm przeszły w ekspresowym tempie trzy ustawy, następnie po wielkiej machinie legislacyjnej zostały przekazane prezydentowi do podpisania. Zakładały one ścisłą kontrolę połączeń telefonicznych i internetu. Tydzień po ich podpisaniu przez Polskę przeszła fala protestów, których skutkiem było wykreślenie z ustaw inwigilacji internetu. Niezadowolenie społeczeństwa znikło, a w jej miejsce pojawił się strach przed spiskowcami z kosmitami i rychłej zagłady. Większość mediów jak jeden mąż lansowało ten pogląd, który zarażał kolejnych ludzi i który spowodował przyzwolenie obywateli na coraz bardziej restrykcyjne prawo. Internet był wolnym medium tylko z pozoru, a nieliczni zdawali sobie sprawę, że pomimo wywalczonego wolnego internetu, jest on bardzo dokładnie filtrowany przez służby.
~*~
Kilka miesięcy później.
Jest koniec czerwca. Był to ostatni dzień szkoły, a dzieciaki radosne z zakończenia kolejnego ciężkiego roku szkolnego myślami były już na letnich wyjazdach lub planowały co będą robić w te wakacje. Mimo luźnej letniej atmosfery dorośli i dzieci miały w głowach wydarzenia z przed kilku miesięcy. Nadal wszyscy żyli w strachu, bali się powtórki z Trójmiasta. Plaże nad Zatoką Gdańską w tym roku nie biły rekordów popularności, a nawet świeciły pustkami. Wiele hotelów i pensjonatów nie miało klientów.
W międzyczasie spektakularnie zatrzymano drugiego domniemanego spiskowca. Tak jak pierwszy, miał zostać oskarżony za szpiegostwo i zostać powieszonym w celi. Ludzie tylko na to oczekiwali.
Pomału stopniowo upadały portale informacyjne, a telewizje łączyły się w duże spółki. W najlepszej kondycji były malutkie serwisy informacyjne w internecie oraz internetowe blogi. Wyszukiwarki takie jak Google oraz Bing były coraz bardziej naciskane przez rządy do fałszowania pozycji w wyszukiwarkach.
Tymczasem gdzieś w Polsce na jednym z opuszczonych kempingów przebywali od kilku dni Zygmunt, Darek, Angelika i BlackIT. Oprócz nich, na teren tymczasowego obozowiska wymienionej czwórki przybyła także czwórka mężczyzn, członków organizacji. Byli to odpowiednio Marek, Konrad, Krzysztof oraz Radosław, pseudonim Rudy.
Wszyscy wieczorem usiedli przy ognisku i nie odezwali się do siebie ani jednym słowem przez kilkadziesiąt minut. W końcu Angelika postanowiła zabrać głos, ponieważ obecna tu cisza była dla niej krępująca.
- Zygmunt, do jasnej cholery. Ty zorganizowałeś to spotkanie i mógłbyś zabrać głos.
- Angelika, spokojnie. - Rzekł do niej Darek. - Jemu jest na prawdę ciężko do tej pory, stracił on kogoś bliskiego.
- Nic nie jest dla trudne! - Odpowiedział ze złością wujek Pawła. - Dla mnie nic nie jest trudnego.
- No nie wiem. - Odpowiedział Black, a tak na prawdę Bogdan, gdyż tak miał w rzeczywistości na imię.
- Wiesz co? Ty lepiej nie zabieraj głosu Ty szumowino fałszywa! - Krzycząc te słowa Zygmunt z wielką złością w oczach patrzył na ciało Bogdana, które po ostatnim wypadku miało kocie uszy, wąsy, dłonie które zawierały część genów kota i miały bardzo wąskie oraz długie palce, zakończone ostrymi, wysuwanymi pazurami. Oprócz tego po całym jego ciele były rozrzucone kępki sierści, a z zakończenia pleców wystawał mu dość brzydki i krzywy koci ogon.
- Gdyby nie ja, oni by wtedy nie żyli.
- To jest bardzo ciekawe, gdyż ja wiem że i tak spadli w tą przepaść, ginąc na miejscu. Gdyby nie ten dziwny typek to już bym tego 25 lutego żywych ich nie widział. Nie trzeba było pomagać tej wariatce.
- Przestańcie. - Krzyknął na cały głos Marek, jeden z chłopaków, którzy do tej pory tylko słuchali tej kłótni. - Wasze spory nic im nie pomogą. Przybyliśmy tu, aby pomyśleć co dalej możemy zrobić w sprawie naszej trójki przyjaciół. Chyba nie sądzicie, że wasze kłótnie pomogą nam w ich odzyskaniu? Weście się w garść, a ty Bogdan przestań go atakować. Wiemy, że bardzo utrudniałeś swojej partnerce realizację planu, choć także jej pomagałeś, tego nie zaprzeczysz.
- W tej chwili najważniejsze jest zdobycie jakiejkolwiek wiedzy, aby jakimś cudem Paweł, Marta i Piotr wrócili na Ziemię. - Poderwał się z miejsca i zabrał głos Darek
---------------------------------------------------------------------
Cześć.
Rozdział króciutki, ponieważ ma on przedstawić tylko mały zarys rzeczywistości, która nastąpiła po porwaniu. Z resztą druga część ma być o losach Pawła i Marty w kosmosie, a nie na Ziemi, więc nie będę się rozwodził nad tym tematem.
Mam nadzieję, że niedługo zacznę rozdział 17, który mam nadzieje że się spodoba :).
Chciałbym serdecznie z tego miejsca podziękować Oliwi Loue oraz Sarze Grzesiok za udzielone wsparcie i rady.
No to chyba tyle.
A, zapomniałbym: Przywróciłem blog o mnie oraz utworzyłem nowy blog w którym będę komentował sytuację w Polsce i na Świecie oraz z mojego punktu widzenia ją oceniał ;).
Pozdrawiam
MG93
W ciągu kilku dni przez Sejm przeszły w ekspresowym tempie trzy ustawy, następnie po wielkiej machinie legislacyjnej zostały przekazane prezydentowi do podpisania. Zakładały one ścisłą kontrolę połączeń telefonicznych i internetu. Tydzień po ich podpisaniu przez Polskę przeszła fala protestów, których skutkiem było wykreślenie z ustaw inwigilacji internetu. Niezadowolenie społeczeństwa znikło, a w jej miejsce pojawił się strach przed spiskowcami z kosmitami i rychłej zagłady. Większość mediów jak jeden mąż lansowało ten pogląd, który zarażał kolejnych ludzi i który spowodował przyzwolenie obywateli na coraz bardziej restrykcyjne prawo. Internet był wolnym medium tylko z pozoru, a nieliczni zdawali sobie sprawę, że pomimo wywalczonego wolnego internetu, jest on bardzo dokładnie filtrowany przez służby.
~*~
Kilka miesięcy później.
Jest koniec czerwca. Był to ostatni dzień szkoły, a dzieciaki radosne z zakończenia kolejnego ciężkiego roku szkolnego myślami były już na letnich wyjazdach lub planowały co będą robić w te wakacje. Mimo luźnej letniej atmosfery dorośli i dzieci miały w głowach wydarzenia z przed kilku miesięcy. Nadal wszyscy żyli w strachu, bali się powtórki z Trójmiasta. Plaże nad Zatoką Gdańską w tym roku nie biły rekordów popularności, a nawet świeciły pustkami. Wiele hotelów i pensjonatów nie miało klientów.
W międzyczasie spektakularnie zatrzymano drugiego domniemanego spiskowca. Tak jak pierwszy, miał zostać oskarżony za szpiegostwo i zostać powieszonym w celi. Ludzie tylko na to oczekiwali.
Pomału stopniowo upadały portale informacyjne, a telewizje łączyły się w duże spółki. W najlepszej kondycji były malutkie serwisy informacyjne w internecie oraz internetowe blogi. Wyszukiwarki takie jak Google oraz Bing były coraz bardziej naciskane przez rządy do fałszowania pozycji w wyszukiwarkach.
Tymczasem gdzieś w Polsce na jednym z opuszczonych kempingów przebywali od kilku dni Zygmunt, Darek, Angelika i BlackIT. Oprócz nich, na teren tymczasowego obozowiska wymienionej czwórki przybyła także czwórka mężczyzn, członków organizacji. Byli to odpowiednio Marek, Konrad, Krzysztof oraz Radosław, pseudonim Rudy.
Wszyscy wieczorem usiedli przy ognisku i nie odezwali się do siebie ani jednym słowem przez kilkadziesiąt minut. W końcu Angelika postanowiła zabrać głos, ponieważ obecna tu cisza była dla niej krępująca.
- Zygmunt, do jasnej cholery. Ty zorganizowałeś to spotkanie i mógłbyś zabrać głos.
- Angelika, spokojnie. - Rzekł do niej Darek. - Jemu jest na prawdę ciężko do tej pory, stracił on kogoś bliskiego.
- Nic nie jest dla trudne! - Odpowiedział ze złością wujek Pawła. - Dla mnie nic nie jest trudnego.
- No nie wiem. - Odpowiedział Black, a tak na prawdę Bogdan, gdyż tak miał w rzeczywistości na imię.
- Wiesz co? Ty lepiej nie zabieraj głosu Ty szumowino fałszywa! - Krzycząc te słowa Zygmunt z wielką złością w oczach patrzył na ciało Bogdana, które po ostatnim wypadku miało kocie uszy, wąsy, dłonie które zawierały część genów kota i miały bardzo wąskie oraz długie palce, zakończone ostrymi, wysuwanymi pazurami. Oprócz tego po całym jego ciele były rozrzucone kępki sierści, a z zakończenia pleców wystawał mu dość brzydki i krzywy koci ogon.
- Gdyby nie ja, oni by wtedy nie żyli.
- To jest bardzo ciekawe, gdyż ja wiem że i tak spadli w tą przepaść, ginąc na miejscu. Gdyby nie ten dziwny typek to już bym tego 25 lutego żywych ich nie widział. Nie trzeba było pomagać tej wariatce.
- Przestańcie. - Krzyknął na cały głos Marek, jeden z chłopaków, którzy do tej pory tylko słuchali tej kłótni. - Wasze spory nic im nie pomogą. Przybyliśmy tu, aby pomyśleć co dalej możemy zrobić w sprawie naszej trójki przyjaciół. Chyba nie sądzicie, że wasze kłótnie pomogą nam w ich odzyskaniu? Weście się w garść, a ty Bogdan przestań go atakować. Wiemy, że bardzo utrudniałeś swojej partnerce realizację planu, choć także jej pomagałeś, tego nie zaprzeczysz.
- W tej chwili najważniejsze jest zdobycie jakiejkolwiek wiedzy, aby jakimś cudem Paweł, Marta i Piotr wrócili na Ziemię. - Poderwał się z miejsca i zabrał głos Darek
---------------------------------------------------------------------
Cześć.
Rozdział króciutki, ponieważ ma on przedstawić tylko mały zarys rzeczywistości, która nastąpiła po porwaniu. Z resztą druga część ma być o losach Pawła i Marty w kosmosie, a nie na Ziemi, więc nie będę się rozwodził nad tym tematem.
Mam nadzieję, że niedługo zacznę rozdział 17, który mam nadzieje że się spodoba :).
Chciałbym serdecznie z tego miejsca podziękować Oliwi Loue oraz Sarze Grzesiok za udzielone wsparcie i rady.
No to chyba tyle.
A, zapomniałbym: Przywróciłem blog o mnie oraz utworzyłem nowy blog w którym będę komentował sytuację w Polsce i na Świecie oraz z mojego punktu widzenia ją oceniał ;).
Pozdrawiam
MG93
Hah, pierwsza ;D
OdpowiedzUsuńCzekałam na ten rozdział długo, ale się doczekałam ;D
Rozdział... Hmmm... Mogłeś trochę więcej wyjaśnić, ale i tak podoba mi się, że postanowiłeś napisać o ich przygodach w kosmosie bo, jak by na to nie patrzeć, może to wnieść dużo do opowiadania, a i będziemy dokładniej wiedzieli co się działo i łatwiej będzie zrozumieć ich punkt widzenia ;D
Mogłeś jeszcze napisać, choćby zarys tego, po co zebrali się na tym kempingu...
Ale tak to bardzo mnie się podobał rozdział i ,,trzymał w napięciu"
Ps> Jestem Sara ;D
Ps2>dodałam do obserwowanych i fajne tło ;D
UsuńJuż poprawiłem :)
UsuńCo do rozdziału to miał tylko trochę Was ukierunkować, reszta będzie pojawiała się stopniowo. Z resztą końcówka była pisana na siłę, więc nie jest zbyt wysokich lotów.
Dziękuję za pochwalenie tła, sam robiłem to zdjęcie :D.
Pozdrawiam :)
Cieezę się, że w jakmś stopniu pomagam i fainie, że poprawiłeś ;D
Usuń