niedziela, 1 listopada 2015

Wprowadzenie

Rozpoczęła się tu historia 19-letniego chłopaka o imieniu Paweł. 
Jest on mieszkańcem naszego wspaniałego kraju, Polski. Dokładnie rzecz ujmując mieszka on na północy naszej ojczyzny, w Trójmieście.

Właśnie tu spędzał swe nie zbyt szczęśliwe życie. Niestety jego egzystencja była utrudniona przez nie sprawiedliwy los, który podkładał mu ciągle kłody pod nogi. 
W wieku kilkunastu lat stracił ojca, a w szkole nie radził sobie z innymi. Oni uważali go za kujona, co nie koniecznie było zgodne z prawdą. Nie przesiadywał nad książkami, nie spędzał swojego czasu na naukę. Był on skrytym leniem i uczył się szybko w miejscach hałasu i skupisk ludzkich.
Źle traktowany był przez znajomych. Przez te wszystkie trudności życiowe w wieku 16 lat miał myśli samobójcze, na jego szczęście postawił przed sobą ultimatum.
Paweł mimo swoich życiowych nieszczęść, miał wybujałą wyobraźnię. Była ona bogata we wszystkie elementy fantazy i science-fiction razem wzięte. Lubił teorie spiskowe i bardziej poważne legendy. Wszystkie to dotyczyło jego osoby, a raczej człowieczeństwa. Niestety nie dzielił się z nikim swoją „duszą”, gdyż przewidywał co może się stać w jego otoczeniu. Na pewno wszyscy by go wyśmiali i zniszczyli, dlatego nikt nie wiedział o tym. Jedynym z podstawowych błędów jego było zlekceważenie swojej wyobraźni, mimo że obok niej występowały bardzo dziwne sny, które towarzyszyły mu od kilku miesięcy. Nie spodziewał się, że sny, które były coraz bardziej dokładniejsze, będą odzwierciedleniem jego przeznaczenia, które niedługo miało się zacząć wypełniać.
Jego prawdziwe życie rozpoczęło się boleśnie w dniu 21 grudnia 2012 roku. To właśnie ten dzień, który według kalendarza Majów miał być końcem świata. Sami Majowie uważali ten dzień jako początek nowego cyklu, który zmieni coś bardzo ważnego. Nikt nie wiedział, że to Paweł i Marta rozpoczną nowy cykl w historii Wszechświata i będą go tworzyć razem. 
Jak wiadomo, początki są trudne....

-------------------
Witam bardzo serdecznie. Historię z blogowaniem dopiero zaczynam, więc proszę o komentarze. Pozdrawiam ;)

środa, 31 grudnia 2014

Epilog

Niestety, ale przygoda Pawła i Marty musiała zostać nagle zakończona, ponieważ coś w przeszłości stało się tak złego, że po tylu latach wpłynęło to na Pawła i zamiast być tak jak dotychczas naszym bohaterem, został wrogiem nr jeden, który zagrażał całemu Wszechświatowi. Najprościej można byłoby go zabić, jednak przez to co on przeszedł w ciągu 50 lat spowodowało, że został nieśmiertelny. Niestety jedynym wyjściem było unicestwienie tej linii czasowej, poprzez zmianę jednego wydarzenia w przeszłości. Gdybym tego nie zrobił to zostałyby unicestwione wszystkie wymiary.

Rozdział 18: Nieoczekiwany koniec tego świata.

Paweł wychodząc z pomieszczenia sterowni, która była jednocześnie gabinetem Hurmusa szedł pomału, polegając na chwycie stróży, który go podpierał i pomagał utrzymać mu równowagę. Niestety nadal był osłabiony przez to porwanie i najchętniej zasnąłby. Szli teraz długim korytarzem, aby pomimo jeszcze widocznej słabej kondycji oprowadzić go po statku. W porównaniu do swoich pobratymców, to stworzenie wydawało się inne. W przeciwieństwie do innych, on sam zaczął rozmowę.

wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 17 - Nowa wersja.

Któż by pomyślał, że los zgotuje nam tak szybko nową przygodę. Niespodziewałem się wtedy, że w tym dniu spotka nas coś gorszego niż walka z naszym niedawnym sojusznikiem. Wstyd się przyznać, ale do Dobromiły przywiązałem się, może nie była dla mnie jak matka, ale jak babcia to już na pewno. Skąd mogłem wiedzieć, że pod skórą tej przyjaznej staruszki kryje się wredna wiedźma, która  chce wykorzystać mnie i Martę, aby móc żyć wieczne. Jedynym plusem tego wszystkiego było zachowanie Black-a, który uchronił nas przed zmianą w koty. Chciałem go skreślić, ale pokazał że warto dać mu szansę. Szkoda, że nie będę mógł mu jej dać, ach ci cholerni kosmici. Skąd oni się tu wzięli i dlaczego akurat nas porwano? Czyżby była to sprawka Dobromiły? Przecież ona mówiła przed śmiercią, że to nie ich tu wzywała. Z drugiej strony cwana kobitka z niej była. Wiedziała, że po odebraniu mocy która była przeznaczona dla mnie, Ziemia w ciągu kilku lat ulegnie zniszczeniu. Chciała stąd uciec, obydwoje chcieli. Ciekawe w jaki sposób nawiązała z nimi kontakt?

czwartek, 27 marca 2014

Informacja

Blog w obecnej formie nie będzie już prowadzony przeze mnie, choć zawsze zdanie zmienić mogę ;).

Zapraszam Was za to do "Trójmiejskiej historii", która będzie powstawać na podstawie tego bloga. Wkrótce też rozpocznę pisać kontynuację dobrego, polskiego serialu kryminalnego "Paradoks" na trojmiejski-paradoks.blogspot.com

Pozdrawiam
MG "MG93" Poland ;)

czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 17, cz. I: Zawieszenie

"Gdy myślimy, że nic nie może Nas zaskoczyć, bardzo często jesteśmy w błędzie. W błędzie z którego wyprowadza wszystkich życie. Nie bez powodu jest powiedziane: Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca."

Ucieczka, jedyne słowo, które słyszałem w mojej głowie. Głównym celem była ucieczka przed złym, nieznanym. Dopiero co pokonaliśmy wroga, a znów kolejny jest na horyzoncie. Był coraz bliżej, a nadzieje przed uniknięciem ohydnych szpon zła odpływały z każdą sekundą. Ja i Marta co chwile wymienialiśmy między sobą myśli. Razem analizowaliśmy różne scenariusze ucieczki. Nie przychodziło nam do głów nic innego niż jak najszybsze przybycie na czterech łapach do bunkra.
Mijaliśmy sprawnie wszystkie drzewa, stosowaliśmy wszelkie dostępne kombinacje przebiegania wśród nich, aby tylko ścigające nas na powietrznych skuterach stwory zgubiły swoje ofiary lub rozbiły swoje pojazdy. Nic takiego nie nastąpiło.
Po przebiegnięciu morderczego dystansu, w końcu byliśmy blisko kryjówki, ostatniej deski ratunku. Już zobaczyłem bunkier, już byłem gotów jednym ruchem go otworzyć, nadzieja coraz bardziej rosła i... runęła. Runęła tak mocno w dół, jak nowojorska giełda w 2008 roku. Nie wiedziałem w jaki sposób ścigający nas kosmici podcięli nam łapy. Kątem oka widziałem jak moja partnerka leci na jedno z pobliskich drzew, sam nie patrząc na jaką przeszkodę moje ciało za ułamek sekundy natrafi.
Poczułem przeszywający mnie ból. Po chwili straciliśmy obydwoje przytomność, czując nawzajem ból drugiej strony.
Odzyskałem na chwilę świadomość, gdy byliśmy już w pojeździe kosmitów. Zobaczyłem klęczącą przy mnie dziewczynę, którą była Marta. Moje ciało było bezwładne. Poczuliśmy nagły przypływ mocy, mocy która była ponad nasze siły. Byliśmy bardzo blisko księżyca. Wiedząc jakie spustoszenie w naszych ciałach i umysłach taka bliskość może spowodować, szepnąłem jej tylko parę słów:
- Wytrzymaj, chyba nie chcemy zostać bezmyślnymi stworzeniami? - Po wypowiedzeniu tego zamknąłem oczy, a w swojej głowie tylko usłyszałem dwa słowa:
- Damy radę.

~*~
Nie wiem ile czasu upłynęło od ostatnich wydarzeń. Od tamtego momentu byłem nie przytomny. Dopiero teraz zacząłem odzyskiwać świadomość. Pomału docierały do mnie informacje zmagazynowane w moim umyśle. Zacząłem analizować to wszystko co mnie spotkało i zrozumiałem moje położenie. Było ono beznadziejne.
Pomimo odzyskania świadomości moje ciało było nadal nieprzytomne. Nie czułem żadnego zmysłów. Nie czułem dotyku, węchu wzroku, słuchu itd. Mój organizm był wstanie jakby wyłączenia. Z jednej strony bardzo mnie to przeraziło, lecz z drugiej rozumiałem mój stan i dziękowałem za niego. Nie wiedziałem co na mnie czeka, co może mnie spotkać.
Dopiero po chwili zrozumiałem swoją samolubność i skarciłem siebie. Od chwili rozruszania mojego umysłu, ani razu nie pomyślałem o mojej dziewczynie. Nie wiedziałem gdzie ona jest, co robi i czy przeżyła to wszystko. Chcąc sprawdzić czy tak na prawdę wszystko u mnie przestało funkcjonować tak jak powinno, spróbowałem nawiązać kontakt z Martą. Próbowałem kilka razy i dopiero za piątym razem otrzymałem odpowiedź.
- Marto, żyjesz. Co z tobą?
- Żyję ale nie czuję swojego ciała.
- Ja też nie czuję, to że nawiązałem kontakt z tobą jest cudem.
- Nie dobrze. Jak myślisz, gdzie jesteśmy?
- Pewnie na drugim końcu wszechświata. Wszystko będzie jasne, gdy tylko odzyskamy wszystkie zmysły.
- Musimy być daleko od siebie, czuję jak nasza więź słabnie.
- Marto, nie rób tego. Proszę, odezwij się. Marto? - Rzeczywiście byliśmy daleko od siebie. Nasza więź znikła, a ja znów byłem sam. Ważne jednak było to, że przeżyła.
Musiałem teraz pomyśleć jak wywrzeć presję na organizm aby zaczął pracować tak jak należy. Przez kontakt z Martą poczułem, że on nadal jest. Chciałem tylko odzyskać kontrolę.
Pomyślałem, że pobudzę go przemianą. Wyobraziłem zmianę w wilkołaka. Gdy tylko przez moją głowę przeszło to specyficzne uczucie, otworzyłem nagle oczy. To co zobaczyłem zszokowało mnie.
Pływałem w jakimś szklanym naczyniu, pojemniku. Nie potrafiłem tego kreślić. To co widziałem w tej chwili było dla mnie nie znane. Moje ciało pływało w dziwnym naczyniu w górę i w dół, w górę i w dół. Mimo, że dopiero odzyskałem przytomność, było to już dla mnie monotonne. Mój organizm był skrajnie wycieńczony, czułem bardzo mocne osłabienie. Kątem oka spostrzegłem miliony nitek, podobnych do młodych, cieniutkich korzeni, które były do mnie przyczepione, do moich nóg i głowy. Wszystkie skupione były w jednym miejscu i szły w górę, przechodząc przez pokrywkę. Zza szkła mogłem niewiele zobaczyć. Widziałem tylko zarysy ekranów i kilku postaci, poruszających się po pomieszczeniu, w którym przebywałem. Było bardzo prawdopodobne, że zauważyli moją pobudkę, jednak w żaden sposób nie zareagowali. Nie wiedziałem czy to w moim przypadku dobre, czy nie. Spróbowałem jeszcze raz nawiązać kontakt z Martą, niestety była to próba nieudana.


-----------
Z wielkim smutkiem informuję o bezterminowym zawieszeniu bloga. Niestety brak mi czasu, brak mi chęci. Nie mam pomysłu na sposób napisania dalszych przygód Pawła, choć mam w głowie na dalsze rozdziały :/.
Może wrócę za miesiąc, dwa. Nie mogę nic obiecać.
Mogę obiecać tylko jedno: nie znikam z blogosfery. Pewnie co jakiś czas będę się udzielał na swmg93.blogspot.com oraz na blogach, które czytam. Jeszcze trochę i odzyskam stały dostęp do internetu, więc planuję napisać kontynuację polskiego serialu "Paradoks", który po pierwszym sezonie został zdjęty z anten TVP.

Życzę sobie i Wam powodzenia. Oprócz odwiedzania mnie na SWMG93, zachęcam także do czytania Zagubionych autorstwa Syry Cailan oraz Eutery.

Pozdrawiam :)


sobota, 8 lutego 2014

Próbka rozdziału 17.

"Mijaliśmy sprawnie wszystkie drzewa, stosowaliśmy wszelkie dostępne kombinacje przebiegania wśród nich, aby tylko ścigające nas na powietrznych skuterach stwory zgubiły swoje ofiary lub rozbiły swoje pojazdy. Nic takiego nie nastąpiło.

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 16: Dzień po dniu, który zmienił wszystko.

CZĘŚĆ II.
Rozdział 16: Dzień po dniu, który zmienił wszystko.

"UFO nad Gdańskiem. Kilka osób rannych trafiło do szpitali po wielu kolizjach na Trójmiejskiej obwodnicy."
"Po ataku całe miasto zostało sparaliżowane. Nie kursuje komunikacja miejska, szkoły są pozamykane. Ludzie boją się wyjść z domów."
"Kosmici, jacy kosmici. To tylko wygłupy żartownisiów. Nikt w to nie uwierzy. Światowe rządy mają kłopot."
"Czy to początek apokalipsy, która miała być kilka miesięcy temu?"
"Premier przyjechał do Wojewódzkiego Centrum Kryzysowego, zwołał na jutro konferencję prasową."
"Prezydent uspokaja, prosi o nierozsiewanie paniki. Wszystkie służby są w stanie najwyższej gotowości."
"Trójmiasto i okolice odcięte od świata. Zamknięto dworce, lotniska oraz wszystkie drogi. Na ulicach przebywa wojsko. W dniu jutrzejszym warszawska giełda nie będzie funkcjonować. Rafineria oraz porty zostały zamknięte."
"Drodzy Państwo, zapamiętajcie ten dzień. Jest to dzień, w którym to co znaliśmy do tej pory przestało funkcjonować. Jutro zaczniemy nową erę, której początku jesteśmy świadkami. Erę tak nie pewną, że może jesteśmy świadkami jej końca."