W książce, którą Marta przypadkiem znalazła był opisany problem, którego doświadczył Paweł. Powodem niemożliwości przemiany w człowieka był konflikt natur, w tym przypadku ludzkiej i wilczej. Dlatego też Paweł był zawieszony pomiędzy nimi i w tej chwili jego ciało zostało unieruchomione. Stało się tak, gdyż obie natury nie mogą żyć obok siebie i musi odbyć się walka.
Właśnie tego dziewczyna się obawiała najbardziej, ponieważ jedna z osobowości musi wygrać, a ta przegrana zostanie wchłonięta. Gdyby Paweł przegrał, już nigdy nie był by człowiekiem, lecz zabójczym zwierzęciem, którym kierowały by tylko instynkty.
Walka ta ma się rozegrać w jego umyśle, a nikt z zewnątrz nie ma na to wpływu, więc dziewczyna była zmuszona znów tylko obserwować nieruchome ciało swojego ukochanego.
~*~
W tej chwili Paweł nie miał władzy nad swoim ciałem. On w postaci półprzezroczystego człowieka znajdował się w świecie zupełnie nieznanym, lecz dla niego znanym. Wokół niego była niekończąca się biała przestrzeń. Gdzie nie gdzie znajdowały się ekrany z jego wspomnieniami, marzeniami, sukcesami, lecz równie z porażkami. Mógł je zobaczyć z okresu jego narodzin, po dzień dzisiejszy.
Po pewnej chwili chciał się ruszyć z miejsca, lecz był czymś skrępowany. Dopiero teraz spojrzał na siebie, związanego jakimś świecącym sznurem.
Do cholery, co ja tu robię - chciał sam siebie spytać w myślach, lecz okazało się, że jego myśl od razu było słychać wokół niego.
Po jednej chwili przybliżył się do chłopaka jakiś cień.
- O widzę, że kolega jeszcze nie wie, że wszystko tutaj słychać - zaśmiał się cień, który mimo braku jakiegokolwiek przedmiotu powstał. Było z niego widać tylko lśniące oczy.
- Gdzie ja jestem do cholery? - z wściekłością spytał się Paweł.
- Nie ładnie, oj nie ładnie używać takich słów. Przecież sezerp jest uczciwy, nie bluźni i tak dalej, i tak dalej.
- Skąd znasz moje szkolne przezwisko?
- Wszystko w swoim czasie.
- A co to jakaś tajemnica, coś ściśle tajnego?
- Przecież sezerp zawsze wszystko wie i sezerp zawsze ma rację.
- Irytujesz mnie, jak Cię dopadnę to... - nie mógł tego dokończyć, gdyż cień zaczął złowieszczo się śmiać, a w jego oczach pojawiły się ogniki.
- To co mi zrobisz? - próbował się powstrzymać od śmiechu. - Gdybyś zauważył jesteś związany, a ty sam nie potrafisz się zmieniać. Jesteś tu tylko człowiekiem, ponieważ reprezentujesz człowieczeństwo, najsłabsze ogniwo.
- Co ty bredzisz? - na potwierdzenie jego słów, próbował zmienić się, lecz nie mógł rzeczywiście tego zrobić.
- A nie mówiłem. Jesteś słaby, tutaj jesteś tak samo słaby jak przez większość swojego marnego życia.
- Przestań, musisz niszczyć mnie poprzez przypominanie mi, jaki byłem przed przemianą?!
- Muszę, gdyż dzięki temu staję się silniejszy.
- Kim ty jesteś, co? Ukrywasz się w cieniu, jakbyś się czegoś bał.
- Ja i strach, a to dobre. My nie odczuwamy strachu, a teraz jeśli pozwolisz opuszczę Cię, aby się zająć wyszukaniem twoich słabych punktów, pomimo że przeszedłeś regenerację. Tymczasem posiedzisz sobie w klatce.
- W jakiej kla... - w tej chwili znalazł się w promieniującej czarnym światłem i okrągłej klatce - ...tce - dokończył zdziwiony tym wszystkim
~*~
Podczas gdy chłopak był więziony przez dziwną postać, w dziwnym miejscu, Marta przeniosła jego unieruchomione ciało do jego pokoju. Zapomniała jednak wziąć książki ze sobą, więc chciała się po nią wrócić. Zanim jednak wprowadziła ten zamiar w życie, zobaczyła jak BlackIT z Dobromiłą wchodzili do bunkra głównym wejściem.
Dobrze, że ją zapomniałam - z zadowoleniem rzekła w swej głowie dziewczyna i zajęła się "przywitaniem" oto przybyłych "szanownych gości".
- O widzę, że zawitaliście do Nas, zajęło to wam aż rok - Marta nie mogła powstrzymać się od złośliwego komentarza pod ich adresem.
- Marto spokojnie, czy coś się stało? - Dobromiła łagodnym tonem próbowała załagodzić sytuację.
- Jak ty śmiesz się spytać, czy coś się stało! - dziewczyna była tak zła, że w każdej chwili mogła się przemienić. - Tak, stało się. Mój chłopak, a Wasz podopieczny jest od iluś dni nie przytomny, a wy co robicie, zostawiacie mnie i jego na łaskę losu.
- Musieliśmy tak zrobić - tym razem głos zabrał Black. - Nie możemy Ci wyjaśnić dlaczego. Ale uwierz nam, my wiemy co robimy.
- O to fajnie, mogę przypuścić że Was rozumiem i wierzę w Was. Ale tylko przypuśćmy.
- To dobrze, że chociaż tyle.
- To, aż tyle - odezwała się z skrzywioną miną Marta.
- Czy Paweł raz odzyskał przytomność, czy tak samo jest od przemiany? - Po tym pytaniu Marcie przypomniała się rozmowa ze swoim chłopakiem, który mówił, że tutaj są podsłuchy. Jeśli są, to oni znają prawdę, więc nie może skłamać.
- Tak, odzyskał raz ale teraz znów jest to samo.
- Rozumiemy, a teraz nam wybacz musimy już iść. - wychodząc z pomieszczenia gdzie znajdował się Paweł, BlackIT zobaczył kilka przepalonych żarówek w okolicach składzika. Marta dopiero to zobaczyła, więc uznała że Paweł chwilę przed walką, zdołał je uszkodzić, aby tutaj było bezpieczniej. - Ale tu ciemno.
- I co z tego?
- Może Ci je wymienimy - zaproponowała Dobromiła.
- Nie, ponieważ: A, bardzo się śpieszycie. B, wolę jak jest ciemniej.
- To nie jest nic, aż tak pilnego - próbował przekonywać Black.
- Tak, tak, a teraz do widzenia. - rzekła ironicznie dziewczyna i ich wyprosiła na zewnątrz.
- Ale Marto... - zamknęła i zamaskowała przejście.
Po kilku minutach Dobromiła i BlackIT byli już w Kolbudach, w ich własnym domu i rozpoczęli dyskusję.
- Co się jej stało, ja tego nierozumiem.
- Ja też nie, mimo że ich zostawiliśmy, nie powinna być taka zła.
- Może odkryła te twoje podsłuchy.
- Nie no, co ty. Niby jak?
- Nie wiem, ty jesteś specjalistą.
- Na pewno nie, po prostu może rzeczywiście była zła na Nas.
- Możliwe, a teraz idźmy spać. Dopóki tego nie zdobędziemy, to coraz bardziej będziemy słabnąć. Dobranoc.
- Dobranoc.
~*~
Paweł będąc w tej klatce zaczął coraz bardziej słabnąć. Czuł jak ona odbierała mu życiową energię. Rozmyślał nad tym wszystkim. Mógł już to robić spokojnie, gdyż opanował technikę dzięki której jego myśli nie wychodziły na "zewnątrz". Jednak mimo tego nie mógł odpowiedzieć sobie na pytania: Gdzie jest i kim jest ten cień oraz dlaczego słabnie?
Musiał jednak przerwać swoje rozmyślania, gdyż nieznajomy znów się pojawił.
- No, no widzę że szybko się uczysz, ale i tak za dużo nie stracę.
- Widzisz nie jestem taki słaby jak myślisz. - rzekł triumfalnie Paweł.
- Nie ciesz się tak mocno drogi Pawle.
- A to czemu niby?
- Zdziwisz się.
- Mnie już nic nie zdziwi, za dużo przeszedłem w swoim życiu. Z resztą, sam pewnie wiesz.
- No oczywiście, że wiem, ale o tym nigdy nie pomyślałeś.
- I to mówi gościu, ukrywający się za cieniem.
- Sam tego chciałeś - po chwili z cienia wyłoniła się cała postać. Był nią wilk stojący na dwóch łapach z hybrydą twarzy wilka i człowieka, a raczej wilka i twarzy Pawła. - I co zdziwiony? - zaśmiał się znów.
- Powiem Ci, że nie. To miejsce gdzie jesteśmy jest moim umysłem, stąd wspomnienia z mojego całego życia. Ja reprezentuję ludzką część mojej osobowości, a ty wilczą.
- No no, nie doceniałem Ciebie Paweł. Wiem jednak, że nie wiesz po co tu jesteś.
- Masz rację.
- Jak dobrze zgadłeś, ja jestem twoją wilczą naturą. Twoją złą stroną, zwłaszcza posiadającą zwierzęce instynkty, co robi ze mnie naprawdę złą istotę. Nie możemy żyć obok siebie, pewnie to wyczuwałeś.
- Tak.
- Jestem tu z Tobą od chwili poczęcia, zawsze żyłem z boku, lecz teraz jest inaczej. Teraz ja tu rządzę. Gdy tylko klatka wyssie z Ciebie odpowiednią ilość energii, zostaniesz przeze mnie wchłonięty, a Ty przestaniesz istnieć. Ja tym czasem będę siał spustoszenie w lasach i nie tylko.
- Jesteś zły - Paweł już w tej chwili nie czuł się na siłach i osunął się na kolana.
- Jak sam widzisz, to już niedługo. Aby teraz Cię dobić, powiem jedno: swoją nienawiścią mnie karmiłeś. To ty mnie wychowałeś drogi bracie bliźniaku.
~*~
Marta była zaczytana w książce, wyszukując jakiejkolwiek informacji, która pomoże mu wygrać tą bitwę. Niestety nic takiego nie znalazła. Wyczytała jedynie, jak przebiega ten proces i w jaki sposób powstaje ta "druga" osobowość. Była tym zaniepokojona, gdyż znała historię Pawła oraz jaką nienawiść do osób, które go zraniły nosił w sercu. Teraz ona czuła nienawiść do Dobromiły i Black-a za ich zachowanie.
Po kilku minutach zauważyła jak ktoś wchodzi do bunkra. Była pełna obaw, lecz okazało się, że to Angelika ze swoim chłopakiem.
- Cześć, co tu się dzieje? - przyjaciółka była ciekawa co się działo podczas jej nieobecności.
- Nic ciekawego się nie dzieje, nudy.
- Przecież widzę zniszczenia.
- A to taki mały wypadek.
- Ta, już to widzę.
- Dobra, dobra. Ty swoje, ja swoje. Cześć Darek. - chciała przywitać się z chłopakiem Angeliki, aby nie drążyła tematu.
- Cześć. - odparł Darek.
- Mam pytanie. Powiedziałeś jej że jesteś wil...
- Że kim jest? z wyraźnim zaciekawieniem patrzyła na Martę.
- Nie powiedziałeś jej - spojrzała srogo na Darka. - A ty wprowadzasz obcą osobę do naszego bunkra, chociaż nie wiesz kim jest.
- Ale o co chodzi, Darek możesz mi to wytłumaczyć!
- Chodzi oto, że jestem także wilkołakiem, tak jak wy - Darek, mówił to tak cicho, że prawie nie było go słychać.
- Oooo. Mimo, że znałeś moją tajemnicę, nadal obawiałeś się wyjawienia prawdy?
- Jakoś tak wyszło, przepraszam,
- No okej, okej. Wiesz, że nie lubię się z Tobą kłócić - przytulili się do siebie - A co to? - Angelika wskazała nieprzytomnego Pawła.
- Nie co to, tylko kto to. - Marta wysłała przyjaciółce groźne spojrzenie - To mój chłopak Paweł, długa historia. A teraz, związku z tym, że mój pokój jest zawalony rzeczami z składzika, bo przed tym wszystkim postanowiliśmy zamienić mój pokój ze składzikiem, pomożecie mi go ogarnąć do końca.
- Współczuję mu, a co do składzika to ja nie zamierzam nic sprzątać, jestem padnięta.
- Rozumiem, ale chodźcie. Ja tam pokażę bardzo intymne rzeczy twojej dziewczyny.
- Z chęcią - odparł Darek.
- Marta, jakie rzeczy? Darek czekaj, czekaj no. - Cała trójka poszła do składzika. Gdy byli już w środku, Marta szczelnie zamknęła drzwi, a tej dwójce kazała się przesunąć bliżej ściany. - I gdzie są te rzeczy?
- Nie ma. Ściągnęłam Was tutaj aby tutaj spokojnie porozmawiać bez podsłuchów i kamer.
- Jakie podsłuchy? - rzekli razem Angelika i Darek, aż sami się z siebie zaśmiali.
- Jaka zgodność, tak jak u mnie z Pawłem - mówiąc to, zaczęła płakać.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze. - przyjaciółka mocno ją przytuliła, chciała ją pocieszyć. - Opowiedz całą tą historię.
- Okej. A to było tak...
Opowiedziała im pierwsze spotkanie jej z chłopakiem, jak się w nim zakochała, ich przemianę, wypadki jakie ich spotkały oraz te podsłuchy, a także jaką walkę prowadzi Paweł ze swoją naturą. Nie opowiedziała im tylko, co znajduje się za tą ścianą, przy której stali.
- To nieźle tutaj macie, naprawdę współczuję. -rzekł Darek.
- Marto, on naprawdę wygra tą walkę, zobaczysz. A co do tych dwóch osób, to chętnie bym je zabiła.
- Nie możemy tego zrobić, z resztą to nie jest w tej chwili ważne. Ważne, żeby on to wygrał.
- Zrobi to, zobaczysz Marto.
- Mam nadzieję, a teraz aby zachować pozory musicie przenieść mi wszystkie rzeczy do mojego pokoju. Zostawcie tutaj tylko książki.
~*~
Paweł już ledwo co utrzymywał się przy świadomości. Nagle klatka w której się znajdował znikła, a on upadł na podłogę. Z wielkim trudem uniósł głowę i zobaczył swoje zło wcielone.
- Oj Paweł, Paweł, jak ty upadłeś. Przyznam szczerze dobry człowiek z Ciebie był, lecz tam ten świat wszystko zniszczył. Dzięki niemu mogłem rosnąć w siłę. Widzisz, nawet regeneracja nie zmniejszyła mojej mocy o 1%. Co do Twojej śmierci. Mogłem Cię potrzymać w tej klatce jeszcze 10 minut, lecz chce się Tobą zabawić.
- Ja już bym wolał śmierć. - spojrzał na niego z niechęcią
- Właśnie, ty byś wolał. Niestety ja tu rządzę.
- Niestety.
- Widzę dziki entuzjazm, więc zaczynajmy. - Paweł był zamieniany w różne zwierzęta, przedmioty itp. Zmieniane były też jego części ciała. Raz miał długi nos, raz miał wzrost ok. 50 centymetrów, a raz nawet 20 metrów. Te wszystkie czynności bardzo go zmęczyły, jednak jeszcze myślał logicznie, dzięki temu za chwilę mógł się uratować.
- No to skończyliśmy drogi Pawle, czas na Ciebie. Ale wiesz co, dla mojej satysfakcji zmienimy jeszcze jedną rzecz. Będzie mi wygodniej Cię wchłonąć, jak będziesz posiadał ogon.
- Ogon? - resztkami sił, które mu pozostały spojrzał na niego zdziwiony.
- Tak, ogon. Niech Ci wyrośnie taki sam ogon jak masz na twoim ciele, tzn. już za chwilę moim ciele. - po wypowiedzeniu tych słów rzeczywiście pojawił się długi i puszysty ogon koloru czarno-zielonego, innego niż wcześniej. - To co, chcesz mi coś powiedzieć na pożegnanie? - jego złowieszczy śmiech mógłby przestraszyć każdego, lecz nie Pawła.
- Chcę powiedzieć, że rzeczywiście pożegnamy się, bo przegrałeś drogi bracie.
- Co?!
- Zapomniałeś o jednej ważnej rzeczy, to jest mój umysł i ja znam jego zakamarki i sekrety. Zrozum: ja tu rządzę. - Wilk bardzo zdziwiony, coraz bliżej był przyciągany do chłopaka. W pewnym momencie był wchłaniany "do" Pawła.
- Jak to się stało? - to były jego ostatnie słowa, które mógł jeszcze wypowiedzieć.
- Istnieje coś takiego jak miłość, nadzieja i samokontrola. - W tym momencie on znikł, a Paweł natychmiastowo po wchłonięciu i zintegrowaniu z osobowością wilka odzyskał władzę nad swoim ciałem oraz przytomność.
Gdy się obudził, obok niego leżała dziewczyna, a oby dwoje znajdowali się w dawnym składziku. Marta od razu poczuła jego obecność.
- Paweł, czy to ty jako ty?
- Tak głuptasie, to ja. Pokonałem go.
- To dobrze kotku, bardzo dobrze, to ja muszę Ciebie wynagrodzić za wygraną. - uśmiechnęła się do niego z rozkoszą.
- Nie musisz, ale jak chcesz. - śmiał się Paweł do ukochanej.
- Widzę znów, że jesteś człowiekiem, ale jest jedno ale.
- Jakie?
- Został Ci ogon, czy on zniknie?
- Nie, najprawdopodobniej nie, trzeba poczytać książki.
- Oczywiście, ale to jutro, dziś z wielką przyjemnością zrobię to co zaplanowałam...
-------------------------------------------
No to co, blog oficjalnie odwieszam.
Co do matury: zostały mi jeszcze dwa ustne egzaminy, no i za mną trzy pisemne. Poległem nieźle na matmie, mimo że łatwa była, stres mnie zjadł.
Teraz co do bloga: Jak zauważyliście, zmieniła się grafika w tle oraz szablon, mam nadzieję, że ta zmiana jest na lepsze.
Zmieniłem też nick z Cerber z Trójmiasta na MG93. Chciało by się rzec tekst z dziadów: Umarł Cerber z Trójmiasta, narodził się MG93. Jednak to, nie pasuje tutaj, więc powiedzmy prawdę. MG93 istniał od zawsze, a Cerber tylko na potrzeby bloga, więc postanowiłem to zmienić.
A na końcu plany na przyszłe rozdziały: obiecałem, że ok. rozdziału 8 zmieni się miejsce akcji, lecz stwierdziłem jednak, że rozdziały są niezbyt długie, więc odsunę to w czasie, gdyż za szybko by wszystko szło. Mam nadzieję, że opublikuję kolejny jeszcze w maju.
Pro po prologu i rozdziału 1: po przeczytaniu ich stwierdziłem, że muszę je zmienić, gdyż trochę odbiegają od tematyki i są kiepsko napisane. Z resztą reszta też nie jest najlepsza, ale da się przeżyć.
Podsumowując: komentujcie i jeszcze raz komentujcie moją "twórczość" jest to mi bardzo potrzebne, dzięki temu się uczę, a jak na razie nikt mi nic nie wytknął, no prawie.
PS. Oliwia Loue za odgadnięcie mojego nowego nick-u otrzymuje nagrodę w postaci dodania jej bloga corkamocy.blogspot.com do linków.
PS. 2 Możecie się ze mną kontaktować poprzez numer gg umieszczony po prawej stronie ;).
Pozdrawiam
MG93.
Blog z końcem 2014 roku został przez autora zakończony. Opowiadanie to przedstawiało losy Marty i Pawła, którzy zostali wplątani w dwa światy: świat magii i świat kosmitów. Niestety w przyszłości Pawła dopadła przeszłość i dlatego cała linia czasowa została unicestwiona. Nowa linia czasu jest opisywana na trojmiejskie.blogspot.com Wszelkie prawa autorskie do poniższego opowiadania należą wyłącznie do autora MG93 Trójmiasto. Wykorzystanie tekstu bez zgody autora będzie uznane jako kradzież.
W końcu się doczekałam!
OdpowiedzUsuńRozdział długi i bardzo się z tego ciesze :) No i pojawili się znajomi Marty :)
Bardzo ciekawie ukazana druga natura Pawła, lecz w sumie wiadomo było, że on wygra i jak (przynajmniej ja tak myślałam).
Z niecierpliwością czekam na nast. rozdział.
Pozdrawiam dawniej Magda9194 xD
Jest więcej czasu to i są dłuższe. A pro po zamiast uczyć się na ustny Polski, który mam jutro, napisałem drugą część ;).
UsuńPozdrawiam :)
Do przeczytania tego rozdziału jeszcze mi daleko, ale chcę Cię prosić o jedną rzecz. Czy mógłbyś zrobić zkładkę ze spisem treści ? Oczywicie, jeśli nie chcesz, uszanuję to, ale byłoby znacznie łatwiej poruszać się na Twoim blogu.
OdpowiedzUsuńTo tyle. Dziękuję za uwagę :d
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńFaktycznie. To nieco ułatwia, ale ja i tak jestem za spisem treści ;d
UsuńPo prawej stronie jest coś takiego jak etykiety i klikasz w Rozdziały. Obecnie mieszczą się one na dwóch podstronach i łatwo się poruszać. Jeśli jednak to nie wystarczę, stworzę spis treści ;)
UsuńPozdrawiam
MG93.
Okej, stworzę :D
UsuńHaha ;D Dziękuję ;P
UsuńZobaczysz, przyda się ;D
Odp. na komentarz: Opłacało się wjeść. Mimo, że po drodze słońce nam nie pomagało, ale mieliśmy piękne widoki, tak gdy wyszliśmy na szczyt wiało chyba ze 150km/h to jeszcze chmura przyszła, a widoczność była ograniczona do 2 metrów (zawsze chciałam mieć głowe w chmurach) :D Gdy już wyszliśmy ze schroniska na Markowej, spojrzeliśmy, a tam co? Pięknie oświetlony szczyt Babiej :P
OdpowiedzUsuńW sumie, mnie to nie przeszkadza. Przyszłość wiąże z turystyką i na pewno nie raz tam pójde(w sumie mam nie daleko).
:)
Rozdział bardzo mi się podoba :) Dialogi były bardzo interesujące :) Nowy wygląd też jest fajny :) Cieszę się, że mi jeszcze zostały te niecałe dwa lata do matury :) Nie wiem jak ja to zdam. Szczególnie matmę.. :D
OdpowiedzUsuńNie mam czasu na opisanie wrażeń pro rozdziale jak to zwykle robię więc dodam jeszcze raz, że rozdział jest świetny i żałuję, że wcześniej go nie przeczytałam.
cześć ;)
OdpowiedzUsuńMam prośbę. Czy chciałbyś zerknąć na pierwszy rozdział mojego opowiadania, i powiedziałbyś mi, co o nim sądzisz? ;)
Tak, zerknę na Niego jak tylko będzie upubliczniony na Twoim blogu :).
Usuń